Wszystko jest dobrze. Więc dlaczego nic mnie już nie cieszy?
Tak najczęściej zaczyna się ta historia.
Masz wiele rzeczy, o których kiedyś marzyłaś.
Stabilność.
Bezpieczeństwo.
Bliskich ludzi.
Pracę.
A mimo to coraz częściej łapiesz się na tym, że przeżywasz dni na autopilocie.
Śmiejesz się.
Rozmawiasz.
Realizujesz kolejne zadania.
Ale gdzieś głęboko pojawia się niepokojące uczucie:
"Dlaczego nic mnie już tak naprawdę nie cieszy?"
Katarzyna miała 49 lat.
Z zewnątrz jej życie wyglądało dokładnie tak, jak powinno.
Dobra praca.
Udane małżeństwo.
Dorosłe, samodzielne dzieci.
Nie czuła smutku.
Nie płakała.
Nie miała klasycznych objawów depresji.
Powiedziała mi jednak zdanie, które usłyszałam już wiele razy:
"Nie pamiętam, kiedy ostatnio na coś naprawdę czekałam."
Nie była nieszczęśliwa.
Była odłączona od własnej radości.
Psychologowie używają terminu anhedonia do opisania zmniejszonej zdolności odczuwania przyjemności.
Nie zawsze oznacza ona depresję.
Coraz częściej mówi się o zjawisku wysokofunkcjonującej anhedonii.
Osoba nadal działa.
Pracuje.
Organizuje życie.
Realizuje obowiązki.
Jednocześnie coraz rzadziej doświadcza ekscytacji, ciekawości czy spontanicznej radości.
Badania pokazują, że przewlekły stres może wpływać na funkcjonowanie układu nagrody w mózgu, w tym na szlaki dopaminowe odpowiedzialne za motywację, zainteresowanie i odczuwanie satysfakcji.
To dlatego po latach życia w trybie „muszę” organizm coraz trudniej odpowiada na „chcę”.
1. Nic nie jest naprawdę złe, ale nic nie jest też naprawdę dobre
2. Coraz mniej rzeczy Cię ekscytuje
3. Odpoczywasz, ale nie czujesz regeneracji
4. Trudno Ci przypomnieć sobie, co sprawia Ci przyjemność
5. Żyjesz bardziej z obowiązku niż z ciekawości
Większość kobiet próbuje wtedy zrobić więcej.
Więcej planów.
Więcej celów.
Więcej rozwoju.
Tymczasem często potrzebują czegoś odwrotnego.
Mniej.
Więcej przestrzeni.
Więcej kontaktu ze sobą.
Więcej momentów, które nie mają żadnego celu poza byciem przeżytymi.
Weź kartkę.
Przypomnij sobie rzeczy, które sprawiały Ci przyjemność 10, 15 lub 20 lat temu.
Nie oceniaj ich.
Nie zastanawiaj się, czy są ważne.
Po prostu wypisz wszystko.
Muzyka.
Sport.
Książki.
Podróże.
Tworzenie.
Wybierz jedną rzecz i wróć do niej w tym tygodniu choćby na 15 minut.
Nie po to, by coś osiągnąć.
Po to, by przypomnieć sobie, że nadal jesteś kimś więcej niż listą obowiązków.
Jeśli od dawna nic Cię nie cieszy, nie zakładaj automatycznie, że coś się w Tobie zepsuło.
Być może przez lata byłaś tak zajęta przetrwaniem, że zabrakło miejsca na odczuwanie.
A to są dwie zupełnie różne rzeczy.
Jeśli taki stan trwa już od dawna, nie przechodź nad tym do porządku dziennego. Poproś o pomoc! Poszukaj pomocy terapeuty lub psychiatry. Twoje życie może znowu być kolorowe i pełne ekscytacji!
Czekam na Twoją opinię o tym wpisie. Czy poczułaś, że to o Tobie? Dowiedziałaś się czegoś ciekawego?
Podziel się swoją historią. Czytam wszystkie wiadomości od Was!
W SelfCompass wierzę, że zmiana nie zaczyna się od kolejnej rady z zewnątrz. Zaczyna się od powrotu do siebie.
Dlatego pracuję metodą 4S:
STOP — żeby zatrzymać przeciążenie i odzyskać przestrzeń.
SEE — żeby zobaczyć, co naprawdę się w Tobie dzieje.
SORT — żeby uporządkować chaos, potrzeby i decyzje.
STEP — żeby zrobić kolejny krok w kierunku życia, które jest naprawdę Twoje.
Bo kiedy zatrzymujesz się, widzisz więcej.
Kiedy widzisz więcej, łatwiej wybrać.
A kiedy wybierasz świadomie, wraca spokój, energia i poczucie sensu.
Jeśli czujesz, że to moment, by na nowo usłyszeć siebie i wyznaczyć własny kierunek — zapraszam Cię do rozmowy.
Z czułością,
Ewa Makowska
SelfCompass | Neuronauka • Struktura • Strategia
Nazywam się Ewa Makowska i stworzyłam SelfCompass dla kobiet, które osiągnęły wiele, ale w pewnym momencie życia zaczynają zadawać sobie pytanie: „Co dalej?”.
Pomagam odzyskać klarowność, uporządkować chaos i podejmować ważne decyzje z większym spokojem i pewnością. W swojej pracy łączę neuronaukę, strukturę i strategiczne myślenie, tworząc przestrzeń do odkrywania własnych potrzeb, kierunku i kolejnych kroków.
Wierzę, że większość kobiet nie potrzebuje więcej motywacji. Potrzebuje zatrzymać się na chwilę, usłyszeć siebie i świadomie wybrać drogę, którą naprawdę chce iść.